08.04.2021

#30LatDlaRegionu – PPHU Bigoraj spółka jawna – pierwsza udzielona pożyczka w historii Lubelskiej Fundacji Rozwoju

Przedsiębiorstwo zostało założone jako spółka w 1992 r. przez Ryszarda Bigoraja i Stanisława Jeżowskiego. Od 2017 r. – po odejściu p. Jeżowskiego w drodze porozumienia – firma funkcjonuje jako przedsiębiorstwo rodzinne, w którym udziały posiadają p. Ryszard Bigoraj i jego siostra Beata Matuszak. Przedsiębiorstwo działało od początku w branży piekarniczej, z czasem rozszerzając działalność o produkcję cukierniczą oraz uruchamiając kolejne punkty handlowe.

Pierwszą w historii Lubelskiej Fundacji Rozwoju pożyczkę przedsiębiorstwo otrzymało w lipcu 2001 r. z przeznaczeniem na cele inwestycyjne. W kolejnych latach jeszcze dwukrotnie firma korzystała z pożyczek udzielanych przez Fundację w celu realizacji swoich planów rozwojowych. Przykład p. Bigoraja – przez wiele lat prezesa Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców Polskich Ziemi Lubartowskiej – wpłynął na to, że przedsiębiorcy z Lubartowa w początkowym okresie działalności Funduszu Pożyczkowego stali się jednymi z najbardziej aktywnie korzystających z oferty finansowej LFR. Jeszcze dłuższą historię ma współpraca PPHU Bigoraj sp.j. z Oddziałem LFR w Lubartowie. W zakresie wspólnej organizacji szkoleń zawodowych, realizacji wspólnych projektów, przyjmowania stażystów oraz zaopatrywania Oddziału w artykuły spożywcze, firma współpracuje z lubartowską placówką Fundacji od blisko 25 lat.

Prowadzenie piekarni – tylko jedna spokojna noc w tygodniu

PPHU Bigoraj sp.j. obecną, wysoką pozycję na lokalnym rynku i uznanie klientów zapewniła sobie konsekwencją w utrzymywaniu wysokiej jakości produktów. Dzięki stawianiu na unikalny smak i różnorodność wyrobów, a także wykorzystywaniu tradycyjnych receptur i naturalnych surowców, firma jest obecnie liczącym się producentem pieczywa, dostarczającym swoje produkty do odbiorców z terenu powiatów lubartowskiego, łęczyńskiego, lubelskiego i parczewskiego. W samym Lubartowie firma ma 5 własnych sklepów oraz zaopatruje sklepiki szkolne.

 

Proszę krótko opowiedzieć o historii i o tym, czym zajmuje się aktualnie Pana firma?

Ryszard Bigoraj – właściciel: Zaczynaliśmy w 1992 r. wraz z moim szwagrem. Wybraliśmy tę branżę, bo wydawała się atrakcyjna i perspektywiczna, a posiadając trójkę dzieci tak jak ja, to należało myśleć o czymś, co daje pieniądze. Chociaż ta branża do łatwych nie należy – praca w piekarni kończy się w sobotę, a zaczyna w niedzielę. Jest tylko jedna noc w tygodniu, kiedy można spać spokojnie – noc z soboty na niedzielę. Nasza piekarnia była pierwszą prywatną piekarnią w Lubartowie po transformacji. Przez pierwsze dwa, trzy lata często pomagaliśmy przy produkcji i sprzedawaliśmy sami nasze wyroby. Później zajmowałem się już bardziej zarządzaniem firmą. Przez te blisko już 30 lat działalności cały czas głównym przedmiotem działalności była branża piekarnicza, ale swego czasu np. prowadziliśmy też działalność deweloperską – wybudowaliśmy kilkanaście mieszkań i kilka lokali z przeznaczeniem na usługi. Aktualnie w przeliczeniu na pełne etaty zatrudniamy 32 osoby. No i mam aż 31 uczniów z naszej lubartowskiej szkoły zawodowej. Od wielu lat przyjmujemy uczniów i szkolimy w zawodzie cukiernika, piekarza i sprzedawcy. Nie bronimy się przed tym. Często też w taki sposób poznajemy przyszłych pracowników. Aktualnie mamy swoich 5 sklepów – wszystkie zlokalizowane w Lubartowie, a w ogóle to zaopatrujemy około 70 odbiorców w powiecie lubartowskim i w sąsiednich powiatach. 

 

Czy jest według Pana jakaś uniwersalna recepta na sukces w biznesie, którą można przekazać np. początkującym przedsiębiorcom?

Dla mnie to przede wszystkim szanowanie klienta. Nawet tego drobnego. Dla nas to jak trzeba gdzieś dowieźć 5 chlebów, to nie odmawiamy. Jeśli klient widzi, że się go szanuje, to jest wierny swojemu dostawcy. To procentuje na przyszłość. My mamy w zasadzie klientów stałych. Przez te blisko 30 lat działalności mógłbym chyba na palcach jednej ręki policzyć klientów, którzy odeszli do innego dostawcy. Mam też stałych pracowników. Ponad połowa załogi to są moi uczniowie. Nie wiem, czy to jest recepta na sukces, ale metodą na utrzymanie się na rynku jest ciężka praca i szanowanie klienta.

Proszę powiedzieć o relacjach Pana spółki z Lubelską Fundacją Rozwoju. Czy korzystał Pan tylko z oferty pożyczkowej?

Korzystałem ze wsparcia finansowego w czasach, kiedy ciężko było o pożyczki – dobre pożyczki. Pierwszą pożyczkę przeznaczyłem na cele inwestycyjne. Skorzystałem potem jeszcze dwu- lub trzykrotnie. Promowałem też ofertę Fundacji w ramach Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców oraz wśród moich licznych znajomych. Przez to, że pomagaliście nam jako Stowarzyszeniu, które spotykało się w Oddziale i miało tutaj nawet swoją siedzibę, mieliście z tego względu sporo klientów. Ważne też, że dobrze współpracowało się z paniami Krystyną Targońską i Ewą Zielińską, które były dla nas bardzo życzliwe i zawsze pomagały w wypełnieniu dokumentów. Współpraca z Fundacją to nie tylko kolejne pożyczki, ale przyjmowanie waszych stażystów, zaopatrujemy grupy szkoleniowe cateringowo, udostępniamy nasze zaplecze produkcyjne na potrzeby organizowanych przez wasz Oddział kursów zawodowych dotyczących kształcenia piekarzy, cukierników. Przez to, że tutaj było nasze Stowarzyszenie, to zawsze do Oddziału Fundacji przychodziło się nie jak do jakiejś „instytucji”, tylko jak do koleżanek, jak do miejsca, w którym zawsze można było z kimś porozmawiać. Tu wielu z nas zdobywało pierwszą wiedzę na temat przedsiębiorczości, zarządzania firmą, pozyskiwania klienta, marketingu czy informacje o dotacjach na rozwój firmy. Przez wiele lat Stowarzyszenie wspólnie z Oddziałem LFR w Lubartowie organizowało spotkania osób prowadzących własną działalność gospodarczą, coroczne fora gospodarcze, spotkania i szkolenia. Dużo mogę na ten temat powiedzieć, bo przez około 10 lat byłem prezesem Stowarzyszenia.

WRÓĆ DO AKTUALNOŚCI

WSPÓŁTWORZYMY, WSPÓŁPRACUJEMY

Dowiedz się więcej: polityka prywatności i plików cookies | Przetwarzanie danych osobowych
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Dowiedz się więcej: polityka prywatności i plików cookies | Przetwarzanie danych osobowych